ORLE GNIAZDA-ZAMKI, STRAŻNICE

Zamek w Mirowie (9,7 km od nas)

Wybudowany w czasach Kazimierza Wielkiego, w połowie XIV w., choć przypuszcza się, że już wcześniej istniały w tym miejscu drewniano-ziemne zabudowania. Początkowo warownię tworzyła kamienna strażnica podległa pod pobliski zamek w Bobolicach, która wraz z nim wchodziła w skład systemu obronnego znanego dziś jako Orle Gniazda.

Zamek w Bobolicach (11,6 km od nas)

Królewski zamek w Bobolicach został wybudowany przez króla Polski Kazimierza Wielkiego ok. 1350–1352 roku. Zamek miał zabezpieczać okoliczne dominium i bronić Małopolski przed najazdami ze strony Śląska, należącego ówcześnie do Korony czeskiej. Zamek zaliczany jest do grupy warowni zwanych Orlimi Gniazdami.

Pod koniec XX w., rodzina Laseckich – obecnych właścicieli zamku – podjęła się wyzwania odbudowy tego zamku. Na zlecenie przedstawicieli rodziny: senatora Jarosława Laseckiego i jego brata Dariusza Laseckiego, przy pomocy polskich naukowców i ekspertów, przeprowadzono prace archeologiczne, zabezpieczające i budowlane. Oficjalne otwarcie zamku po dwunastu latach prac nastąpiło 3 września 2011 roku

Zamek w Olsztynie (19,9 km od nas)

Pierwsza wzmianka o zamku olsztyńskim, wtedy identyfikowanym jako zamek w Przymiłowicach, pochodzi z 1306 roku. W czasie potopu Szwedzi zrujnowali zamek i spalili miasto, gdy część sił idących na Częstochowę zaatakowała w październiku 1655 roku zamek w Olsztynie, który po krótkim oblężeniu zamek został zdobyty i zrujnowany.

 

Zamek w Pieskowej Skale (72 km od nas)

Wybudowany został podczas panowania króla Kazimierza Wielkiego, chociaż o wznoszącej się w tym miejscu twierdzy o nazwie Peskenstein wspomina dokument wydany przez Władysława Łokietka w 1315 roku. Element łańcucha obronnych Orlich Gniazd.
Ród Szafrańców, którym Ludwik Węgierski podarował Pieskową Skałę jako nagrodę za wierną służbę w 1377 roku, rozbudował zamek i uczynił z niego ”perłę polskiego renesansu”.
Pomimo dobudowy systemu fortyfikacji bastionowych, Pieskowa Skała została zdobyta w czasie potopu szwedzkiego w 1655 roku. Dzieła zniszczenia dokonały wielkie pożary w 1718 i 1850 roku.

Zamek swoją obecną formę zawdzięcza pracom budowlanym przeprowadzonym w latach 1948-1964, kiedy to przywrócono mu wygląd z czasów jego największej świetności.

Zamek Ogrodzieniec (37,7 km od nas)

Twierdza wznosząca się na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej: Górze Zamkowej (ok. 515,5 m n.p.m.). Zbudowana w XIV i XV wieku przez rycerski ród Włodków, znanych też jako Ogrodzienieccy.

 Zamek wielokrotnie zmieniał właściciela, by w XVI wieku znaleźć się w rękach rodziny Bonerów, należących w tym czasie do najbardziej wpływowych ludzi w kraju. Seweryn Boner, bankier króla Zygmunta Starego i królowej Bony, zmienił Ogrodzieniec w renesansową rezydencję magnacką.

W 1587 zamek został zdobyty przez wojska pretendenta do polskiego tronu, arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, a podczas potopu szwedzkiego (1655r.) najeźdźcy zdobyli go i stacjonowali tam dwa lata.

Zamek swój obecny kształt zawdzięcza pracom konserwatorskim dokonanym w latach 1949-1973.

Gród na Górze Birów (31,9 km od nas)

We wsi Podzamcze koło Ogrodzieńca na wzgórzu Birów wznosi się zrekonstruowany drewniany gród. Przeprowadzone badania archeologiczne potwierdziły fakt bytności ludzi w tym miejscu już 30 tysięcy lat temu.

Archeolodzy znaleźli tutaj resztki drewnianego grodu, pochodzącego prawdopodobnie z końca XIII wieku i spalonego w pierwszej połowie XIV wieku podczas walk króla Władysława Łokietka z Czechami.

W latach 2007-2008 gród odbudowano na nowo i udostępniono do zwiedzania jako jedną z atrakcji turystycznych. Dodatkowo północne ściany Góry Birów są także miejscem często odwiedzanym przez speleologów.

 

Strażnica w Przewodziszowicach (15,7 km od nas)

Niedaleko Żarek wznoszą się pozostałości po jednej z trzech najbardziej tajemniczych twierdz na Szlaku Orlich Gniazd. Przewodziszowice są tak tajemnicze, że nie wiadomo nawet do końca kto był budowniczym zamku, mimo że więcej dowodów wskazuje na króla Kazimierza Wielkiego.

Jak każdy szanujący się zamek, także i Przewodziszowice mają swoją legendę. Tyle że w tym wypadku legenda prawie w stu procentach pokrywa się z autentycznymi wydarzeniami. W latach 1426-1454 zamek był siedzibą rycerza-rozbójnika, Mikołaja z Jaroszowa, zwanego też Siestrzeńcem. Wśród okolicznych chłopów zasłużył sobie on na miano ”jurajskiego janosika”, ponieważ napadł on jedynie na poczty bogatych kupców i możnowładców. W Przewodziszowicach utrzymał on bandę rozbójników ze Śląska, która wspomagała go w jego działaniach.

Dzisiaj jedyną częścią zamku jest zrekonstruowany mur długości 26m, wysokości do 10m i miejscami osiągający grubość 1,8m.

Zamek w Suliszowicach (13,9 km od nas)

Strażnica wzniesiona w XIV wieku, ale tak jak w przypadku Przewodziszowic czy Ostrężnika, nie ma pewności co do tego kto był inicjatorem jej budowy.

Pierwsza wzmianka o zamku w Suliszowicach pojawiła się w 1581 roku, kiedy zamek był już od dawna opuszczony.

Do dziś zachował się odcinek muru oraz relikty zabudowań u podnóża skały.

Suliszowice

Zamek Ostrężnik (9,3 km od nas)

Ruiny strażnicy znajdującej się na szczycie skały Ostrężnik od wieków budzą wiele kontrowersji. O zamku nie zachowały się żadne informacje w kronikach, co pozwala snuć przypuszczenia, że znajdowało się tam więzienie w którym przetrzymywano ludzi niewygodnych dla królów. Legenda mówi, że Ostrężnik był siedzibą rycerzy-rozbójników, którzy w jaskini u stóp wzgórza przechowywali swoje zrabowane skarby. Wzmianka historyczna o zamku pochodzi z rejestrów częstochowskich, gdzie jest mowa o tym, iż ”…w Ostrężniku stoi rudera wieży czy zamku…”.

 

Strażnica w Łutowcu (9,7 km od nas)

Malutka wieś Łutowiec, nazywana kiedyś Oltowcem, występuje już w XIV wiecznych kronikach. Prawdopodobnie w tym samym czasie powstał tam zamek, po którym dzisiaj ciężko dopatrzeć się większych śladów. Nie wiadomo kto go wybudował, ponieważ nie zachowały się żadne informacje na ten temat.

Dziś można jedynie domyślać się, jak strażnica wyglądała i komu służyła za schronienie.

Zamek w Rabsztynie (52,8 km od nas)

Górujące nad okolicą ruiny zamku Rabsztyn to pozostałości po średniowiecznej królewskiej warowni, która powstała w XIII wieku z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego.

Podczas potopu szwedzkiego zamek został splądrowany i spalony przez wojska wroga, i potem już nigdy nie powróciła do dawnej świetności. Jedyna baszta, która przetrwała wojenną zawieruchę, została wysadzona przez rabusiów, którzy spodziewali się pod jej gruzami znaleźć ukryte skarby.

W Rabsztynie co roku organizowane są turnieje rycerskie.

JURAJSKIE MANOWCE © copyright 2019